Lipiec 30, 2009
· Opublikowany przez emil w relacje
Wyjazdy, rozjazdy, praca, wakacje, spotkania no i związane z tym nieuniknione opóźnienia. Nie zapominamy jednak o naszych wiernych Czytelnikach i szybko spieszymy z obiecaną relacją z naszej obecności na ostatniej edycji HardCore Fest w Piasecznie.

Czytaj dalej »
Lipiec 29, 2009
· Opublikowany przez czarek w różne

Menu w barze na stacji benzynowej - Możesz to pobić?
Lipiec 24, 2009
· Opublikowany przez martamikita w różne
Burza, która wczoraj przetoczyła się nad Polską wywołała liczne zniszczenia. Nie ominęła też Tary - miejsca, gdzie żyją uratowane konie. Z relacji wynika, że sytuacja jest straszna, brak prądu, wody, wszystkie ogrodzenia poprzewracane (nie można więc wypuścić zwierząt!) , powyrywane drzewa…

Czytaj dalej »
Lipiec 21, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Ostatnia relacja z pojedynczego happeningu, planujemy jeszcze taką zbiorczą, ogólną relację z całej trasy - z podsumowaniem całości i innymi nudami, ale to już po naszym powrocie z Czech. Tymczasem - ostatnie zaległości z trasy należy nadrobić!

Czytaj dalej »
Lipiec 20, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Dziś kolejna opóźniona relacja - tym razem Toruń. Mam nadzieję, że przed naszym (moim i Marty) wyjazdem do Czech w środę rano uda nam się nadrobić zaległości w blogowaniu. Wracając jednak do sedna - po całkiem przyjemnej podróży z Olsztyna wyładowaliśmy nasze bagaże w grodzie Kopernika.

Czytaj dalej »
Lipiec 19, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Na wstępie wypada nam przeprosić za powstałe opóźnienie w blogowaniu. Końcówka trasy była niesłychanie intensywna, mieliśmy dużo na głowie, do tego trochę problemów technicznych i jakoś tak czas mijał… a jak wróciliśmy do Warszawy to jeszcze parę spraw trzeba było zakończyć, odpocząć nieco też. :) No i dziś bierzemy się za nadrabianie zaległości - oczywiście w kolejności chronologicznej, a więc na warsztat wziąłem Olsztyn.

Czytaj dalej »
Lipiec 16, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
…na dwa dni! Z jednej strony nie mieliśmy dnia wolnego, codziennie happening. Z drugiej strony jeden wieczór mogliśmy spędzić na odpoczynku, a nie przemierzaniu kolejnych kilometrów w naszym niebieskim combi wehikule. No i pranie - wreszcie mogliśmy zrobić pranie. O jak bardzo nam tego prania brakowało! Zarzuciliśmy więc kotwicę przy kwaterze głównej Avocado Vegan ( ;) ) Catering & Clothing po najdłuższym (ponad 350 kilometrów) odcinku.

Czytaj dalej »
Lipiec 13, 2009
· Opublikowany przez martapaciorkowska w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Bardzo cieszę się, gdy koordynatorzy lokalni postanawiają wzbogacić naszą małą akcję o swoje pomysły. We Wrocławiu był to stolik z petycjami i zdjęcia, w Poznaniu – maski gazowe i własnoręcznie robione koszulki. W Szczecinie happening wzbogacony został o element muzyczno-taneczny. Nasz lokalny koordynator Łukasz, który tworzy muzykę, zaprezentował w jego trakcie utwór „Mleczko”, w którym industrialne bity przeplatały się z odgłosami wydawanymi przez cierpiące krowy. Muzyka zwracała uwagę przechodniów.

Czytaj dalej »
Lipiec 13, 2009
· Opublikowany przez martapaciorkowska w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Brak słów, żeby to opisać! Pod Arsenałem na starym rynku zebrało się dzisiaj 30 osób! Wszyscy po to, aby zaprotestować przeciwko przemysłowym hodowlom i zachęcić do weg(etari)anizmu. Był z nami Jurek Duszyński z Zielonej Polski, który z przemysłowym chowem walczy już 30 lat.

Czytaj dalej »
Lipiec 13, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Na wstępie wypada mi przeprosić za powstałą ostatnio obsuwę w dodawaniu relacji na bloga - mamy małe problemy techniczne. Mianowicie psuje nam się wtyczka od laptopa (a może to gniazdo?), co bardzo utrudnia ładowanie go w ogólności, a podłączenie go do prądu w samochodzie jest prawie że awykonalne. Dodając do tego baterię, która wystarcza na godzinę pracy… sami widzicie, że jest ciężko. Do tego dochodzi ogólne zmęczenie, dłuższe odcinki, które pojawiają się w tej części trasy i wzrastającą ilość bagaży (tak, tak, dokupujemy m.in. książki, robimy zapasy club-mate etc.)… Ok, po tym przydługim wstępie mogę przejść do sedna sprawy - zapraszam więc do czytania.

Czytaj dalej »