Ostatnia relacja z trasy – Bydgoszcz!

Ostatnia relacja z pojedynczego happeningu, planujemy jeszcze taką zbiorczą, ogólną relację z całej trasy – z podsumowaniem całości i innymi nudami, ale to już po naszym powrocie z Czech. Tymczasem – ostatnie zaległości z trasy należy nadrobić!

bgd

W Bydgoszczy nie zabawiliśmy zbyt długo (mimo, że to rodzinne miasto jednej osoby z naszej pakiety – Gosi). Nie mieliśmy czasu na zwiedzanie, wystarczyło go tylko na półgodzinny spacer w okolicach Starego Rynku.

Tego dnia, o 19 – a przypomnijmy, że nasze demo miało się rozpocząć o 18 – miał się odbyć jakiś koncert. Dopiero  o 19 dowiedzieliśmy się, że tego dnia będzie grane tango argentyńskie. Już półtorej godziny wcześniej leciała jakaś muzyka z płyty, zbierali się ludzie, więc na zainteresowanie nie mogliśmy narzekać.

Świnka i krówka jak zwykle robiły furorę, zwłaszcza wśród dzieci, które chciały koniecznie mieć zdjęcie ze zwierzaczkiem. Nasze ulotki cieszyły się dosyć dużym zainteresowaniem. O godzinie 19 na scenę wskoczył konferansjer i zaczął się koncert. Niestety w tej sytuacji nie byliśmy wystarczająco dobrze słyszani, a i pewnie większe zainteresowanie Bydgoszczan budziły dźwięki płynące z głośników.

Bydgoszcz była miejscem gdzie nasza ekipa się rozstała. Tomek i Gosia zostali – ja, Marta i Andrzej wskoczyliśmy do samochodu po pożegnaniu lokalnych aktywistów i wcisnęliśmy gaz do dechy, aby zdążyć ze stoiskiem na sobotni Open HC Fest w Piasecznie (relacja już niedługo!).

Z jednej strony ciężko było się rozstać z Gosią i Tomkiem, spędziliśmy z nimi dużo miłych chwil, ale z drugiej chyba wszyscy byliśmy szczęśliwi, że będziemy mieli możliwość spędzić najbliższą noc we własnym łóżku. No i bez zamartwiania się o to gdzie jedziemy następnego dnia. :)

Kilka zdjęć do obejrzenia na picasie.

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares