Relacja z Wszechnicy Żywieniowej na SGGW

19 stycznia odbyła się zapowiadana wcześniej na naszym blogu Wszechnica poświęcona diecie wegetariańskiej i wegańskiej.  Zaskoczyła nas ilość zainteresowanych osób – to znak, jak ważny to temat. Przeczytajcie relację Darka Gzyry z Empatii, który jako pierwszy zabrał głos w debacie. Relacja pochodzi z forum Stowarzyszenia, gdzie przeczytacie całość relacji. Wszystkie prezentacje z debaty są do obejrzenia na stronie : http://wszechnica_zywieniowa.sggw.pl/index4_prezentacje.htm

shutterstock_69893821Debata na SGGW była jedną z bardzo niewielu publicznych dyskusji o weganizmie, prowadzonych poza niszą środowiska wegan, a fakt, że brali w niej udział znani i wpływowi żywieniowcy i lekarze, czynił ją naprawdę wyjątkową. Nie znaczy to, że każdy element tej debaty mógł się podobać samym weganom, ale wyjątkowości temu wydarzeniu nie można odmówić. Po raz pierwszy tak wyraźnie padły uwagi o konieczności zmiany stanowiska polskiego świata naukowego wobec diety wegańskiej. Nie znaczy to, że ktokolwiek kogokolwiek przekonał swoim udziałem w debacie, ale drzwi się uchyliły. Teraz trzeba je będzie rozsądnie otwierać dalej. Bardzo ważne jest, że na jednej konferencji wystąpili zarówno lekarze, żywieniowcy jak i przedstawiciele samych wegan i organizacji. To, że zostaliśmy potraktowani jak partnerzy w dyskusji, a nie tylko pacjenci, których trzeba ratować przed nimi samymi, jest wynagrodzeniem kilku lat ciężkiej pracy przy promocji weganizmu i zmiany jego wizerunku. Cieszę się, że była bardzo duża frekwencja. Było z pewnością grubo ponad 300 osób. Dużo studentów, ale nie tylko oni. Byli również znajomi z wegańskiego i wegetariańskiego światka. Temat diety wegańskiej zdominował spotkanie, chociaż teoretycznie dotyczyła ona i wegetarianizmu i weganizmu.

Formuła, jaką przyjęli organizatorzy, tzn. wielu prelegentów w krótkim czasie, dała pospieszne wystąpienia, ze wszystkimi wadami skrótów. Szczególnie krótkie, dziesięciominutowe, były prezentacje samych wegan, czyli moja i Czarka Wyszyńskiego. Zostaliśmy wcześniej poproszeni o to, żeby mówić głównie o praktycznej części weganizmu. I słusznie, nie jesteśmy lekarzami lub żywieniowcami. Przygotowałem 10 slajdów, ale po prezentacji siedmiu z nich organizatorzy mi przerwali, ponieważ przekroczyłem czas. Podobnie było w przypadku Czarka. Nie sądzę, żeby debata cokolwiek straciła, gdybym mógł dokończyć prezentację i zająć jeszcze trzy minuty. W osobnym tekście napiszę w skrócie co mówiłem przy okazji kolejnych slajdów i co bym powiedział, gdybym mógł dokończyć.

Wykład Gosi , chociaż trwał 25 minut, był prowadzony w tempie ekspresowym. Naładowany danymi i tabelami. Tempo utrudniało przyswajalność. Zainteresowani pewnie zechcieli po wykładzie dokładnie to przeanalizować albo poprzez kontakt z Gosią (mówiła, że służy np. bibliografią) lub za pomocą opublikowanych prezentacji. Gosia mówiła sporo o badaniach, które prowadziła w CZD – wnioski pozytywne dla wegan, ale nie są formułowane ogólnie w rodzaju „weganizm jest dobry dla dzieci”, dotyczą raczej wpływu tej diety na wybrane aspekty zdrowia.

Wystąpienie dr Klemarczyka było próbą opisu doświadczeń z jego kontaktów z setkami dzieci na diecie wegetariańskiej i wegańskiej, które przychodziły do jego poradni w IMiD. Na diecie wegańskiej jest ok. 5-6 proc. z nich. Klemarczyk zawsze powtarza, i bardzo mi się to podoba, że jego zadaniem jest pokazywanie prawdy o tych dietach (jakakolwiek by ona nie była) i pomoc ludziom, którzy ją stosują. Tego właśnie bym oczekiwał od lekarza, doradzania, żeby rodzice mogli podjąć jak najlepsze, ale samodzielne, decyzje. Weganie mają bardzo silne motywacje etyczne i odradzanie im weganizmu na rzecz wegetarianizmu, żeby uniknąć np. suplementacji B12, miałoby niewielki sens. Jeśli ktoś nie ma motywacji etycznej, pomysł ograniczania diety z wegetariańskiej na mniej wygodną wegańską nie ma uzasadnienia. Klemarczyk zauważył właśnie w tym kontekście, odwołując się do słów anonimowego eksperta (dziwny zabieg), że jeśli brać pod uwagę tylko kwestie żywienia, nie ma powodu stawiać weganizm – bo suplementacja niekoniecznie jest najlepszym rozwiązaniem. Mówił także o tym, że broni oficjalnego stanowiska polskiego świata medycznego w sprawie weganizmu u dzieci – jako diety niedoborowej i nieodpowiedniej w Polskich warunkach. To jest konserwatywne stanowisko względem amerykańskiego, ale jego zdaniem musi takie być w tej chwili ze względu na polskie warunki.

Pozostała część relacji pod adresem : http://forum.empatia.pl/viewtopic.php?f=9&t=1638

Z debaty relację zamieścił również PAP : http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=379421&data&lang=PL&_CheckSum=1832133491

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares