Szowinizm gatunkowy nie działa

Szympansy odżałować, krewetki ugotować, mysz prądem porazić, wesz zabić, wieprza skonsumować, żaby sparaliżować, oślepić króliki, co powoduje te nawyki?

150 lat temu Charles Darwin opublikował swoje arcydzieło „O powstawaniu gatunków”. Książka ta jest przez wielu uważana za jedno z najbardziej wpływowych dzieł, jakie zostało kiedykolwiek wydane. Darwin kilkakrotnie podkreślał w nim, że różnice pomiędzy gatunkami są różnicami w randze a nie w gatunku, a jego poglądy na temat ciągłości ewolucyjnej zrewolucjonizowały sposób, w jaki myślimy o tym, kim “my” (ludzie) jesteśmy i kim są “one” (zwierzęta).

szowinizm gatunkowy nie dziala

Ludzkie zwierzęta wykorzystują nieludzkie zwierzęta (w dalszym ciągu zwierzęta) na wiele sposobów – jako pokarm, do badań, do nauki, dla rozrywki, oraz testowania kosmetyków i wielu innych produktów. Zwierzęta są powszechnie i bez skrupułów zabijane, aby ludzie mogli powiększać swoją przestrzeń życiową- budować centra handlowe, parkingi, osiedla czy biurowce. Króluje przekonanie, że korzyści ludzi przewyższają cenę, jaką płacą zwierzęta – ich obawy, ból i śmierć- a interes ludzi jest ważniejszy od zwierząt.

Ludzie często wykorzystują przynależność gatunkową jako czynnik decydujący o tym, które zwierzęta mogą być wykorzystane do rozmaitych celów, a które nie. Kierowanie się przynależnością gatunkową zamiast indywidualnymi unikalnymi cechami osobników do podejmowania takich decyzji określane jest szowinizmem gatunkowym. Termin ten został stworzony przez psychologa Richarda Ryder’a, aby zwrócić uwagę na uprzedzenia oparte na fizycznych różnicach.

Oxfordzki słownik języka angielskiego definiuje szowinizm gatunkowy jako „dyskryminację albo wykorzystywanie pewnych gatunków zwierząt przez ludzi oparte na przekonaniu o wyższości gatunku ludzkiego”.

Przykładowo ludzie chronieni są przed inwazyjnymi badaniami medycznymi wyłącznie ze względu na przynależność gatunkową, a nie indywidualne różnice.

Szowinizm gatunkowy skutkuje hierarchicznym klasyfikowaniem zwierząt jako niższych i wyższych rangą oraz umieszczaniem ludzi na samym szczycie tej klasyfikacji. Filozofia szowinizmu gatunkowego lekceważy indywidualne różnice w zachowaniach wewnątrz oraz pomiędzy różnymi gatunkami. Dyskryminacja gatunkowa skutkuje niekończącą się krzywdą oraz zaburza relacje między organizmami.

Szowiniści gatunkowi często stosują taksonomiczne czy behawioralne (poznawcze, emocjonalne) podobieństwo do ludzi, podobny wygląd lub posiadanie rozmaitych zdolności poznawczych prezentowanych przez zdrowych dorosłych ludzi, aby wyznaczyć granicę oddzielającą ludzi od innych zwierząt. Zdolności poznawcze uwzględniają zdolność samoświadomości, zaangażowanie w celowe zachowanie, komunikowanie się przy użyciu języka, wydawanie osądów moralnych, czy dowodzenie swoich racji (racjonalność).

Kryteria te nie pozwalają na objęcie wielu zwierząt ochroną. Istnieją jednak również ludzie (niemowlęta i dorośli, których życie jest zagrożone fizycznie czy psychicznie), którzy również nie mogą zostać zakwalifikowani jako osoby samoświadome czy racjonalne.. To z kolei może stwarzać problem dla szowinistów gatunkowych, którzy opierają się na typowych dla danego gatunku zdolnościach poznawczych jak i emocjonalnych i lekceważą występujące w jego obrębie różnice.

W związku z indywidualnymi różnicami występującymi wewnątrz gatunku, wspomniany wcześniej pogląd, czyli skupione na ludziach „oni” przeciwko punktowi widzenia prezentowanym przez „my”, może być trudne do konsekwentnego zastosowania. Szowiniści gatunkowi także często używają określeń „wyższy” czy „niższy” w odniesieniu do różnych grup zwierząt. Jednak słowa te nie mają na względzie życia i świata samych zwierząt. Ocenom wartościującym często towarzyszą słowa jak „niższy” czy „wyższy” i mogą skutkować gorszym traktowaniem osobników, które opierając się na przynależności gatunkowej są postrzegane jako te niższe od innych – nie tak bystre, uczuciowe, dobre, czy wartościowe.

Podczas gdy istnieją oczywiste gatunkowe i indywidualne różnice w zachowaniu, same w sobie nie mają one wielkiego znaczenia w sporze na temat ochrony zwierząt. Wiele zwierząt doświadcza bólu, lęku i cierpienia (fizycznego i psychicznego), gdy są trzymane w niewoli lub, gdy są narażone na dojmujący głód, izolację społeczną, przymus lub są postawione w sytuacji bez wyjścia. Nawet, jeżeli nie jest to ten sam rodzaj bólu, lęku czy cierpienia jak ten doświadczany przez ludzi, czy nawet przez inne zwierzęta włączając członków tego samego gatunku, ich uczucia również się liczą.

Każdy, kto twierdzi, że życie ma dla zwierząt mniejsze znaczenie niż dla ludzi nie trzymał w swych rękach zwierzęcia walczącego o życie. Całe jestestwo zwierząt jest taką walką, bez wyjątku.
Elizabeth Costello, w książce J.M. Coetzee’a pt. „Żywoty zwierząt”

To właśnie zachowania jednostek liczą się, gdy rozważamy jak traktujemy inne zwierzęta. Ważny pogląd filozofa Jamesa Rachels’a na temat moralnego indywidualizmu zaprezentowany w jego książce pt. Created from Animals: The Moral Implications of Darwinizm (tłum. „Pochodzące od zwierząt: Moralne konsekwencje darwinizmu”) opiera się na następującej tezie: „Jeżeli A ma być traktowane inaczej niż B, to może być to usprawiedliwione tylko pod względem indywidualnych cech A i indywidualnych cech B. Traktowanie ich w inny sposób nie może być argumentowane przynależnością do pewnej uprzywilejowanej grupy, nawet do grupy ludzi”. Zgodnie z tym poglądem indywidualne różnice w zachowaniu osobników wewnątrz gatunku muszą być uważnie obserwowane. To właśnie pojedynczy osobnik odczuwa ból czy cierpienie, nie gatunek.

Ci z ludzi, którzy decydują się na ich wykorzystywanie muszą okazać więcej wrażliwości w stosunku do zwierząt, gdyż nie są one tylko pomocą naukową czy czyjąś własnością. Musimy respektować ich godność i istnienie. To przywilej móc dzielić nasze życie ze zwierzętami.

Wiele przypadków wykorzystywania zwierząt jest spowodowanych raczej podobieństwami niż różnicami pomiędzy ludźmi i zwierzętami. Filozof Lynne Sharpe w swojej książce pt. Creatures like us? (tłum. „Stworzenia takie jak my?”) zwraca uwagę, że gdy badamy i rozważamy podobieństwa czy różnice pośród zwierząt wszystko zależy od tego jak definiujemy samych siebie. Sharpe pisze, „Ci, którzy definiują „nas” przez pryzmat naszej zdolności do analizowania własnych myśli i uczuć szerzą mylny pogląd na temat tego, co jest ważne dla i w samych ludziach. Lekceważą tym samym fakt, że wiele stworzeń jest podobnych do nas pod wiele ważniejszym względem- co nas łączy to bezbronność, odczuwanie bólu, strachu i radości, które są częścią życia zwierząt społecznych”.

Skoro „oni”, którzy są wykorzystywani, są tacy jak „my”, jeszcze wiele musi być zrobione, żeby usprawiedliwić nasz wybór by wykorzystywać zwierzęta dla celów ludzi. Szowinizm gatunkowy z pewnością nie zapewnia mocnej obrony.

Marc Bekoff
Tłumaczenie: Agata Pachowicz

Źródło: http://www.psychologytoday.com/blog/animal-emotions/200908/individual-animals-count-speciesism-doesnt-work

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares