Czy zwierzęta w ZOO są szczęśliwe?

Do czego właściwie potrzebne są ogrody zoologiczne? To pytanie wypływa od czasu do czasu i najczęściej nie pojawia się ostateczna odpowiedź, chociaż pozornie pytanie wydaje się proste. Jedną z odpowiedzi, która oddaje naszą wiedzę jest przeświadczenie, że ogrody zoologiczne nie grają znaczącej roli edukacyjnej.  Ogrody zoologiczne często wymieniają się zwierzętami, zrywając ich głębokie i długie przyjaźnie, tak jakby były przedmiotami. Zabijają „nadprogramowe” zwierzęta, jeśli tylko nie mieszczą się one w ich długoterminowych planach hodowlanych. Zabijanie tych zwierząt nie jest eutanazją, jak nazywają to administratorzy. Wiele z tych zwierząt jest zdrowych i mogłoby w niewoli żyć jeszcze bardzo długo.

Ostatnia krótka debata na temat ogrodów zoologicznych Willa Traversa z Fundacji Born Free oraz specjalisty ochrony przyrody Andrew Marshalla z Uniwersytetu York w Wielkiej Brytanii wyciągnęła na światło dzienne kilka nowych kwestii. Dr Marshall wskazuje, że wiele gatunków zwierząt potrzebuje pomocy i ogrody zoologiczne są w tym wypadku niezbędne. Zaznacza, że zoo odwiedzane są co roku przez miliony ludzi, a dla najmłodszych ogrody zoologiczne mają również walor edukacyjny.

Marshall utrzymuje także, że istnieją dane, które potwierdzają podobne założenie, ale jak wskazuje Will Travers, istnieją także badania, które wykazują coś wręcz przeciwnego. Podczas, gdy odwiedzający zoo mogą się nauczyć czegoś w trakcie samej wizyty, nie ma danych, które pokazywałyby, że to doświadczenie przekłada się na ich zainteresowanie tematem zwierząt i ich ochrony. Travers słusznie wskazuje, że chodzenie do zoo nie koniecznie musi nieść ze sobą pozytywne przesłanie. Oczywiście każdy słyszał historie o kimś, kto po wizycie w zoo, zaczął robić więcej dla zwierząt, ale biorąc pod uwagę miliony ludzi odwiedzających ogrody zoologiczne, takie przypadki są niezwykle rzadkie.

Nie ma także dowodów na to, że ogrody zoologiczne są „złe” dla edukacji czy ochrony przyrody, chociaż niektórzy twierdzą, że ogrody wysyłają nieprawidłową informację, że trzymanie zwierząt w klatkach dla naszej rozrywki jest w porządku. Istnieją jednak dane świadczące o tym, że sposób w jaki przedstawiane są zwierzęta w mediach, w tym np. zagrożone gatunki, zakłamuje rzeczywistość i sprawia, że zaczynamy wierzyć, że tak naprawdę nic im nie grozi. To wypaczenie może zniweczyć nasze wysiłki ochrony przyrody. Musimy zastanowić się, czy ogrody zoologiczne mogą odegrać rolę w uzupełnieniu tej informacyjnej luki.

Travers wskazuje, że nie ma uzasadnienia, by trzymać miliony zwierząt w około 10.000 ogrodów zoologicznych, których budżet sumuje się do kilku miliardów dolarów. Zauważa on także, że większość tych gatunków w żadnym wypadku nie ma szans na wypuszczenie któregokolwiek z osobników na wolność ani na to, że ich obecność w zoo w jakikolwiek sposób pomoże ich krewnym na wolności. Dostępne dane wskazują na słuszność jego wypowiedzi.

Jednak niektórzy zaczynają próby wypuszczania zwierząt z niewoli. Dla przykładu w czerwcu 2012  roku Damian Aspinall, który przejął dwa parki dzikich zwierząt ufundowane przez swojego ojca ponad 50 lat wcześniej w Kent w Anglii, zaczął tworzyć plany wypuszczenia na wolność niektórych zwierząt. Realizację planu rozpoczął od wypuszczenia 40 osobników różnych gatunków, w tym hulmanów, gibbonów oraz nosorożców czarnych. Życzę mu jak najlepiej.

Podczas gdy Travers oraz Marshall nie zgadzają się w różnych kwestiach, obaj są przekonani, że znacznie więcej czasu, wysiłków i pieniędzy należy włożyć w ochronę zwierząt w ich naturalnych siedliskach i na ochronę ich stanowisk.

Uważam, że ta debata jest bardzo użyteczna jako podsumowanie ważnych kwestii wokół pytań, po co powinny istnieć ogrody zoologiczne i czym się powinny zajmować. Pod koniec dyskusji w obronie ogrodów zoologicznych Dr Marshall jakby mimochodem stwierdził  ”Większość zwierząt w ogrodach zoologicznych jest szczęśliwa”. To zdanie zapadło mi w pamięć, bo chociaż możliwe, że on tak po prostu myśli, tak naprawdę nie wiemy, czy to prawda. Mamy sporo danych pokazujących, że ogrody zoologiczne zapewniają swoim mieszkańcom życie w warunkach, powodujących nienaturalne wzory zachowań, na przykład zachowania stereotypowe, samookaleczanie, wysoki poziom stresu, otyłość czy skrócenie długości życia.

Jak podkreślałem w innym artykule przeciwnicy ogrodów zoologicznych są oskarżani o antropomorfizm gdy mówią „Większość zwierząt w ogrodach zoologicznych jest nieszczęśliwa”. Zwolennicy zoo odpowiadają im, że zwierzęta są szczęśliwe. Ale oczywiście twierdzenie, że zwierzęta są szczęśliwe jest także antropomorfizacją, więc ten argument nie ma żadnego sensu.

Gratuluję CNN przeprowadzenia tej debaty i jestem pewien, że będzie takich debat więcej, ponieważ wydaje się, że w najbliższej przyszłości ogrody zoologiczne nadal będą istniały, podobnie jak ich zwolennicy i przeciwnicy. Tego typu dyskusje są przydatne tylko, jeśli przeprowadzać je będziemy z korzyścią dla samych zwierząt. Musimy zrobić wszystko co możliwe, by ich życia były tak dobre jak tylko mogą, do czasu, gdy pozbędziemy się ogrodów zoologicznych.

Dr Marc Bekoff

Źródło: http://www.psychologytoday.com/blog/animal-emotions/201209/most-animals-in-zoos-are-happy-really
Tłumaczenie: Magda Zadrąg

 

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares