Transgeniczne świnie utrudnią nam życie

Zwolennicy mięsa uwielbiają utrudniać sobie życie. Część z nich zamiast zjeść jabłko woli łykać suplementy z błonnikiem. Inni walcząc z nadciśnieniem sięgają po stosy tabletek zamiast zmienić swoje przyzwyczajenia żywieniowe. Łykają kapsułki z kwasami omega-3 zamiast szukać go w produktach spożywczych. A gdzie szukać omega-3? Według większości ekspertów w rybach. A co jeśli ryby są, w rzeczywistości niezdrowe? Aktywiści praw zwierząt od dawna zwracają uwagę na badania dotyczące wysokiego poziomu toksyn i rakotwórczych dioksyn zawartych w mięsie ryb. Poziom zanieczyszczenia mórz i oceanów coraz mocniej odbija się na „jakości” rybiego mięsa.

Badacze z Harvard Medical School wzięli sobie tą prawdę do serca szukając nowego źródła kwasów omega-3. Zamiast jednak sięgnąć po książki z zakresu dietetyki wymyślili… transgeniczne świnie, które wyposażą w kwasy omega-3! Nie wierzycie? Przeczytajcie tutaj.

Cytując prof. Robina Lovell-Badga z brytyjskiego National Institute for Medical Research

Technologia pozwalająca manipulować materiałem genetycznym świń byłaby bardzo cenna. Mięso transgenicznych świń tworzyłoby alternatywę dla morskich ryb. Zanim to jednak nastąpi, potrzebne są dalsze badania.

To nie jest żart! Poważni naukowcy zajmują się hodowaniem transgenicznych świń z kwasami omega-3 zamiast po prostu zaapelować o przerzucenie się na ziarna siemienia lnianego, które są przebogate zarówno w kwasy omega-3 jak i mnóstwo dodatkowych mikroelementów. Albo orzechy włoskie. Nie mówiąc już o oliwach fortyfikowanych w kwasy omega-3 i 6. Komu potrzebne są transgeniczne świnie? Czy da się utrudnić sobie życie jeszcze bardziej?

Jasne, że się da. Kuriozum ciąg dalszy – kolejni badacze zastanawiając się nad problemem wysokiego poziomu cholesterolu postanowili wyposażyć świnie w ludzki gen odpowiedzialny za dziedziczną hipercholesterolemię testując w ten sposób nowe metody walki z miażdżycą. Cytując wstęp omawianego artykułu:

Zmodyfikowane genetycznie zwierzęta pomogą w walce z cholesterolem.

Zwierzęta pomagają w walce z miażdżycą? Nowe metody walki z chorobami krążenia? Komu to potrzebne? Mamy już starą i sprawdzoną metodę – dieta oparta o produkty roślinne. Po co wydawać pieniądze na dziwaczne eksperymenty, przysparzać zwierzętom dodatkowego cierpienia, a ludziom zamydlać oczy przekonując ich, że mogą być zdrowi nie zmieniając swoich przyzwyczajeń żywieniowych? Część naukowców zdaje się nie odrobiła zajęć z logiki i usilnie stara się nam utrudnić życie.

Nie dajmy się nabrać. Kwasy omega-3 znajdziemy w pokarmach roślinnych, choroby serca, nadciśnienie, cukrzyca – wszystkim tym dolegliwościom możemy zapobiec korzystając z odpowiednio zbilansowanej diety roślinnej. W Stanach już teraz pacjentom z miażdżycą kwalifikującym się na operację oferuje się alternatywę w postaci… diety roślinnej, która nie tylko zapobiega ale potrafi też leczyć osiągając wyniki porównywalne, a niekiedy lepsze niż przypadku standardowych leków.

Naprawdę wolicie jeść transgeniczne świnie za laboratorium zamiast orzechów włoskich?

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares