Rynek produktów wegańskich w Manchesterze

Przyjechaliśmy do Manchesteru kilka miesięcy temu i od razu dało się zauważyć, że z dostaniem wegańskich produktów nie będzie tu dużego problemu. Jakże miłym uczuciem było zamówić sobie w kawiarni dużą latte z pianką lub mleczną mrożona kawę na roślinnym mleku. Być może takie udogodnienia, to dla innych codzienność, jednak w Polsce północno- wschodniej- nie jest to czymś oczywistym i często spotykanym. W miarę dalszych poszukiwań, dokonywaliśmy kolejnych radosnych odkryć.

tesco_warzywny_burger.
Każdy weganin, który będzie miał okazję znaleźć się w Manchesterze, powinien odwiedzić sklep i bar Eighth Day.  Na parterze znajduje się sklep, a na niższym poziomie wegańsko- wegetariański bar. Większość potraw i deserów jest wegańska ale warto spytać, bo trafiają się też dania wegetariańskie. Niewielki sklepik zachwyca mnogością produktów. Są tam kosmetyki, duży wybór olejków (choćby rewelacyjny olej makadamia, który sprawdza się w pielęgnacji całego ciała), witaminy, suplementy, środki czystości (wszystko ekologiczne, a najczęściej też wegańskie) i mnóstwo pysznego jedzenia. Od mąk, strączków poprzez pasty, pasztety, sery roślinne aż po gotowe dania. Mnie zachwyciły czekolady na mleku ryżowym (w tym biała z kawałkami wanilii) i batoniki karobowe- rewelacyjna przekąska przed bieganiem czy siłownią, pełna białka i zdrowa. W sklepie ceny nie są zaporowe ale też nie tak niskie żeby chodzić tam na codzienne zakupy, często są promocje i warto z nich korzystać. Moje ostatnie „łupy” to wit.B12, sok z aloesu – wszystko za ok 10 Funtów.

tesco_batony_smaki.

W Anglii miłym zaskoczeniem dla mnie okazał się supermarket Tesco, który widocznie wychodzi naprzeciw naszym potrzebom. Wybór owoców i warzyw zarówno świeżych jak konserwowych, suszonych czy mrożonych, jest bogaty.Kasze, mąki z różnych zbóż, orzechy, kilka rodzajów fasoli- wszystko aż zachęca do kulinarnych eksperymentów. Gotowych dań też nie brakuje, można tu dostać kilka rodzajów hummusa, naturalny, pikantny lub z suszonymi pomidorami.Spotkać można burgery- wielowarzywne lub z dodatkiem orzechów, zazwyczaj na bazie fasoli. Ciekawą propozycją jest produkowana dla Tesco linia produktów „Free from”. Wiele z nich jest wegańskich, na przykład najlepszy ser jaki jadłam do tej pory, o wędzonym smaku. Jeśli chodzi o produkty mleczne, Tesco jest absolutnie numerem jeden.

tesco_krem_waniliowy.

Mamy do wyboru mleko sojowe, ryżowe, migdałowe czy owsiane, zazwyczaj w wersji słodzonej lub nie i z dodanymi witaminami.Wiele z nich jest też dostępnych w miniaturkach- praktyczne dla dziecka do szkoły lub aby dodać do kawy w pracy. Najtańsze mleko sojowe w litrowym kartonie można kupić za ok 50 pensów. Nie ma zbyt wielu witamin i nie jest rewelacyjne ale do naleśników czy kawy sprawdza się jak każde inne. Wspaniałe jest  to, że ceny produktów roślinnych są tu zbliżone do tych pochodzących od zwierząt, przez co pogląd o drogim wegańskim żywieniu staje się nieprawdziwy. Deserki „ Alpro” lub” Free from” występują w wielu smakach i często są promocje przy zakupie większej ilości. Ja jak zawsze poluję na słodycze. Zachwyciły mnie batoniki ”Nakd”, robione z daktyli, rodzynek, kakao czy innych suszonych owoców. Dostępne w wielu smakach, lekkie i pożywne, w przystępnych cenach (ok 3 Funty za pudełko z czterema batonami).

tesco_czekoladki.

W sklepie można też spotkać duże (200g) tanie czekolady o zawartości ok 50% kakao. To propozycja dla tych, którzy nie przepadają za wegańskimi gorzkimi czekoladami lub jako świetny składnik do sosów lub puddingów. Czekolada kosztuje ok 80 pensów.Tesco z czystym sumieniem można określić jako wege przyjazny…jeśli się nie przygląda ciągnącym się „kilometrami” półkom z mięsem, bo niestety tego typu produktów jest tu najwięcej, ale staram się cieszyć tym co mam.

W markecie Aldi najbardziej przyjazne są ceny. Niestety jakość owoców i warzy pozostawia wiele do życzenia- czasem trafi się coś świeżego i smacznego, czasem niestety trzeba wyrzucić połowę kupionych pomidorów czy cukinii. Nawet tutaj można znaleźć coś odpowiadającego  naszym wymaganiom. Hummus, gotowe burgery,  masło orzechowe, całkiem niezłe mąki. Wszystko w naprawdę niskich cenach. Jest nawet mleko sojowe w wersji słodzonej i niesłodzonej za niecałe 60 pensów. Słodycze…też są. Rewelacyjne gorzkie czekolady w wersji 70% i 85% kakao podzielone na 5 praktycznych batoników lub słodka i duża tabliczka (kosztuje około  Funta). W okresie świątecznym w sklepach pojawiły się marcepanowe batoniki w czekoladzie (jakieś 70 pensów za batona ok 130g) występowały również w wersji z gorzką czekoladą- pozbawione mleka. Wykupiliśmy chyba większość z nich po wśród poświątecznych resztek zostały tylko te oblane mleczną czekoladą.

e.d._mleko_1l.

Wybór wegańskich produktów jest bogaty. Zarówno dla tych, którzy pewnie się czują w kuchni i chcą coś zrobić sami, jak też dla zapracowanych czy po prostu nie lubiących gotować.Ceny nie różnią się zbytnio od cen produktów tradycyjnych, jedynym utrudnieniem jest to, że czasem trzeba przeanalizować skład produktów, bo zdarza się że produkt w pełni wegański określany jest jako wegetariański, a ten który wygląda na roślinny (np. sojowe kiełbaski na które miałam wielką ochotę) niespodziewanie ma w sobie jajka. Marzy mi się abyśmy w Polsce też mogli kupić mleko w czterech lub pięciu rodzajach i w cenie, która może konkurować z produktami pochodzącymi od zwierząt.

Tekst: Katarzyna Guzewicz

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares