Dlaczego mówienie o „humanitarnej” hodowli nie ma sensu?

Bardzo wiele osób zgadza się z obrońcami praw zwierząt w sprawie ograniczenia znęcania się nad zwierzętami na fermach i w hodowlach przemysłowych.

shutterstock_118342603

Zamiast jednak wybrać dietę roślinną jako formę bojkotu przemysłu mięsnego osoby te namawiają do zmian w kierunku bardziej „humanitarnego” traktowania zwierząt.

Czy to faktycznie jest możliwe?

Obecnie ponad 90% mięsa i innych produktów odzwierzęcych pochodzi z olbrzymich ferm hodowlanych. Celem tych ferm jest maksymalizacja zysku przy jednoczesnym cięciu kosztów. Dbanie o dobrostan zwierząt jest z ich punktu widzenia absolutnie nieopłacalne. Wysokie standardy związane z dobrostanem zwierząt podwyższają koszty. Osoby, które często namawiają do bardziej humanitarnego traktowania same korzystają zwykle z produktów pochodzących z ferm przemysłowych. Takich jest bowiem najwięcej. Ta niekonsekwencja sama w sobie zdaje się przemawiać na niekorzyść osób, które uważają, że problem da się rozwiązać bardziej humanitarną hodowlą.

Większość osób nie jest również w stanie zdefiniować pojęcia „humanitarnej hodowli”. Wszystkie zwierzęta, również te udomowione, posiadają zestaw przynależnych im potrzeb biologicznych. Jeżeli warunki nie pozwalają im na ich realizację pojawia się stres. Nie tylko ból fizyczny. Pojawia się psychologiczny stres. Współczesne fermy hodowlane nie pozwalają zwierzętom na większość ich naturalnych zachowań. Trzymają je w tłoku, na źle przystosowanym podłożu, w hałasie, manipulując nierzadko również oświetleniem.

Wyjściem mogą być teoretycznie fermy ekologiczne. Czy produkty z nich pochodzące są bardziej humanitarne? Nagrania aktywistów już nie raz pokazały ponurą rzeczywistość podobnych miejsc. Właściciele często naginali istniejące prawo i unikali kontroli.

Oczywiście, są również fermy, w których zwierzęta przez większą część czasu są wolne i spędzają swój dzień na świeżym powietrzu. Czy to znaczy, że świat humanitarnej hodowli jest możliwy? Nie.

Tego rodzaju fermy nigdy nie zaspokoją olbrzymiego popytu na produkty odzwierzęce. Jest ich za mało, a ich sposób produkcji nigdy nie nadąży za popytem. Drugą kwestią jest transport. Na końcu każdej hodowli jest brutalny, nierzadko ponad 10 godzinny transport do rzeźni. Rzeźnia to zdehumanizowana hala z taśmociągiem. Przesiąknięta strachem i krwią.

Powinniśmy walczyć o lepszy los zwierząt w hodowlach ale nie powinniśmy na tym poprzestawać. Dieta roślinna obecnie staje się realną alternatywą dla diety bogatej w produkty odzwierzęce. Trwają pracę nad laboratoryjną hodowlą mięsa. Mamy coraz więcej możliwości!

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares