44 lata niewoli w parku rozrywki… czy jest szansa na ratunek?

W 1970 roku przeprowadzono jedną z pierwszych operacji wyłapywania dzikich orek. Korzystając z sieci, lin i materiałów wybuchowych oddzielono młode od matek i brutalnie załadowano na łodzie motorowe. Miejscowi do dziś wspominają krzyki płaczących matek, którym właśnie ktoś odbierał ich dzieci.

lo-1198x800.
Podczas przechwytywania młodych zginęło pięć zwierząt… Ocalałe wieloryby sprzedano do parków rozrywki na całym świecie. Jeden z nich trafił do Miami Seaquarium gdzie zamknięto go w 35 metrowej szerokości zbiorniku wodnym. To była samica, którą pracownicy nazwali Lolita. Już nigdy więcej miała nie zobaczyć się z matką.

Minęły 44 lata. Lolita nadal przetrzymywana jest w Miami, w tym samym zbiorniku co przed laty. Ma już niemal 50 lat. Dzień w dzień wykonuje te same sztuczki, w zamian za odrobinę uwagi ze strony ludzi.

Ponad 10 lat temu w Miami Seaquarium zmarł inny wieloryb – Hugo. Mieszkał w warunkach zbliżonych do tych, w których przetrzymywana jest Lolita. Hugo prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Nie mogąc wytrzymać nienaturalnych warunków życia uderzył z całej siły głową w ścianę basenu. Doznał rozległego krwotoku i zmarł.

Wieloryby to niezwykle inteligentne zwierzęta z rozbudowanymi zdolnościami poznawczymi. Przemierzają co dzień dziesiątki kilometrów, budują skomplikowane relacje z innymi przedstawicielami swojego gatunku.

Lolita wciąż jest skazana na samotność.

Dr. Naomi Rose, naukowiec z Animal Welfare Institute uważa, że biorąc pod uwagę zaawansowany wiek Lolity odpowiedni nacisk opinii publicznej może przekonać park rozrywki do zwrócenia jej wolności lub przynajmniej zapewnienia lepszych warunków życia.

Najważniejsze to nie wspierać oceanariów i parków rozrywki, gdzie wykorzystywane są dzikie zwierzęta wyrwane siłą z ich naturalnego środowiska. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Źródło: http://www.onegreenplanet.org

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares