„Dowody na świadomość zwierząt są wszędzie”

Prezentujemy fragment artykułu, który w całości ukaże się w piątym numerze Zeszytów Praw Zwierząt.

Silna i gwałtownie rosnąca baza danych dotycząca świadomości u zwierząt podtrzymuje akceptację faktu, iż inne zwierzęta są istotami odczuwającymi. Wiemy, że jednostki z szerokiego wachlarza gatunków doświadczają uczuć od radości i szczęścia poprzez głęboki smutek, żal, czy zespół wstrząsu pourazowego wraz z empatią, zazdrością czy resentymentem. Nie ma powodów do koloryzowania, ponieważ nauka pokazuje, jak fascynujące one są (np. myszy, szczury i kurczaki okazują empatię) i jak niezliczenie wiele ‚niespodzianek’ tego typu wciąż jest odkrywanych.

shutterstock_145195219

Wiele informacji dotyczących zdolności odczuwania zwierząt można znaleźć na interaktywnej stronie ‚Sentience Mosaic’ uruchomionej przez Światowe Towarzystwo Ochrony Zwierząt (The World Society for the Protection of Animals). Helen Proctor wraz z kolegami z WSPA w swej pracy przedstawili systematyczny przegląd literatury naukowej, gdzie konkludują ‚Dowody na istnienie świadomości u zwierząt są wszędzie.’ Używając 174 kluczowych słów przejrzeli ponad 2500 artykułów o zwierzęcej świadomości. Co ciekawsze odkryli, że ‚istnieje większa tendencja w przeprowadzanych badaniach do zakładania istnienia negatywnych stanów i emocji wśród zwierząt, takich jak ból i cierpienie, aniżeli pozytywnych, jak radość i przyjemność.’ Jest to zbieżne z historycznym nurtem, gdzie ludzie z łatwością odrzucali istnienie takich emocji u zwierząt, jak radość, przyjemność i szczęście, przypisując im zdolność do bycia wściekłym lub złym (zobacz także Helen Proctor ‚Animal Sentience: Where Are We and Where Are We Heading?)’. Istnieje wzrostowy trend w serii opublikowanych artykułów o odczuwaniu wśród zwierząt z lat 1990-2011.

Jednolita teoria ewolucji, a mianowicie, koncepcja Charlesa Darwina dotycząca ewolucyjnej ciągłości, w której zauważa, że różnice występujące pomiędzy gatunkami w cechach anatomicznych, fizjologicznych i psychicznych są raczej w zakresie poziomu rozwoju, a nie rodzaju, podtrzymując powszechną akceptację istnienia zdolności do odczuwania u zwierząt. Różnice są odcieniami szarości, a nie rozróżnieniem na czarne i białe, zatem jeśli my coś mamy to ‚one’ (inne zwierzęta) też to mają. Nazywa się to ciągłością ewolucyjną, która pokazuje, że ‚zła biologia’ ograbia zwierzęta z cech, których posiadanie przez nie jest oczywiste. Przykładem może być fakt, iż wraz z innymi ssakami i kręgowcami posiadamy te same obszary mózgu, które są ważne jeśli chodzi o świadomość i zdolność przetwarzania emocji. (…)

Marc BEKOFF

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares