Drugi zjazd aktywistów Fundacji Viva za nami!

Kolejny zjazd aktywistów Vivy – drugi w Schronisku w Korabiewicach –  za nami!

19787128_10203739666968828_7100405739067411562_o

Tym razem do naszego fundacyjnego schroniska przybyło 60 aktywistów z Warszawy, Łodzi, Trójmiasta, Słupska, Szczytna, Piły, Wrocławia, Poznania, Ostrołęki, Rzeszowa, Krakowa oraz Śląska. Zjazd był fantastyczną okazją do integracji, wymiany doświadczeń, ale przede wszystkim do pomocy zwierzętom i pracownikom naszego schroniska. Dziękujemy Polsoji i Primavice  za wsparcie i nakarmienie głodnych wolo brzuszków;-)

IMG_4225

Chcecie dołączyć do naszej pozytywnej ekipy i działać z nami na rzecz zwierząt?

Napiszcie do Magdy: magda.j@viva.org.pl

Zobaczcie, co o zjeździe mówią sami jego uczestnicy:

W Korabkach, wśród uratowanych zwierząt byłam pełna wzruszenia i cieszyłam się świadomością, że istnieje takie miejsce jak to – taki azyl dla zwierzaków i ludzi. Wspaniale było przebywać wśród wesołych, zarażających pozytywną energią kóz, zobaczyć konie – wolno hasające na pastwisku oraz szczęśliwe na spacerach z wolontariuszami psy…  Cudownie   było doświadczyć, że to możliwe.To taki pozytywny „pstryczek”, że choć bywa trudno, to warto działać, by zmieniać zwierzęcy świat na lepszy :) Warsztaty, wspólna praca i integracja przy pysznym vege jedzonku to świetna okazja do wymiany doświadczeń z innymi wolontariuszami, poszerzania lub uzupełniania wiedzy. Super, że jest taka ekipa ludzi, która troszczy się o los braci mniejszych i… dobrze być wśród nich :)

Ewa, Viva! Ostrołęka

IMG_3652

Tegoroczny zjazd był zupełnie inny niż ubiegłoroczna edycja. Większy nacisk położony był na integrujące prace w terenie, niż na  zajęcia w namiocie warsztatowym. Każdy mógł odnaleźć pracę zgodną z predyspozycjami – było wyprowadzanie psów, przerzucanie siana, karmienie kóz i innych stworzeń gospodarskich, a część osób z radością odnalazła się w ekipie budowlanej, stawiając domki dla psów. Pogoda była bardzo kapryśna (co nie pokrzyżowało integracyjnego ogniska) aktywistów było niemal dwa razy tyle niż rok temu, całość napawała optymizmem! Jestem pewien, że każda istota będąca pod opieką schroniska, która lubi kontakt z człowiekiem, została w ten weekend solidnie wygłaskana, albo przytulona.

Mikołaj, Viva! Warszawa

Warto pracować ciężko cały rok, by móc wspólnie pomagać korabiewickim zwierzakom, dyskutować i bawić się na zjeździe. Świadomość tego ile podobnych nam osób w całym kraju zabiega o prawa zwierząt pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. W codziennej pracy czasem ciężko dostrzec efekty własnych wysiłków, ale obserwując jak dynamicznie rozwijają się zjazdy można wspólnie cieszyć się sukcesami. Oby było ich jak najwięcej.

Franek, Viva! Łódź

IMG_3487

Planując wyjazd do Korabiewic, założyliśmy, że jedziemy ciężko pracować   i tak też było. Nic nie daje takiej satysfakcji jak budowa domków dla psów, pakowanie słomy dla zwierząt czy sprzątanie stajni. Doświadczyliśmy tego, czego nie mamy na co dzień – obecności krów, koni, kóz i świń, które w Korabiewicach otoczone są miłością i szacunkiem. Chcielibyśmy, żeby każda polska wieś była w przyszłości takimi Korabiewicami .

Maja, Viva! Słupsk

Wyjazd do schroniska dla zwierząt w Korabiewicach obudził we mnie nadzieję, że jest miejsce gdzie zwierzęta mogą odnaleźć prawdziwy, bezpieczny i dobry dom. W schronisku, zwierzęta dostają drugą szansę, są szkolone, dobrze karmione i socjalizowane, aby później mogły trafić do adopcji. Najbardziej zachwycił mnie prosiak imieniem Chrumiś, który mimo swoich dużych gabarytów okazał się niezwykłym pieszczochem uwielbiającym głaskanie. Świetnie było zobaczyć zwierzęta gospodarskie w dużych zagrodach zażywających kąpieli słonecznych, czy brykających na pastwiskach. Dużą frajdą była dla mnie praca przy zwierzętach i spacery z psami. Schronisko prowadzą wspaniali ludzie, którzy z miłością, dużą wiedzą i powołaniem ratują zwierzęta. Wielki plus za przepyszne wegańskie jedzenie, życzliwą atmosferę, warsztaty i przede wszystkim za możliwość kontaktu z tymi wspaniałymi zwierzętami. Cudowny wyjazd, który będę wspominać i mam nadzieję, że uda mi się przyjechać w przyszłym roku!

Paulina, Viva! Rzeszów

IMG_4207

Przed wyjazdem do Korabek odliczaliśmy dni i godziny. Jednak dopiero pod bramą schroniska zrozumieliśmy w jak wspaniałym miejscu spędzimy weekend. Spacery z psiakami, wizyta w kociarni i porządki w stajni czy w zagrodach dla krów, kóz i kuców pozostawiły niesamowite wrażenie. Nie obeszło się ròwnież bez głaskania Chrumisiowego brzuszka ;) Wdzięczność i radość jaką ujrzeliśmy w ich oczach wyrażały więcej niż tysiąc słòw. Do Korabek z pewnością wrócimy nie raz!

Kamila, Viva! Śląsk

Ten krótki czas spędzony w Korabiewicach był bardzo owocny dla naszej grupy aktywistów. Wspólnie spędzony czas ze zwierzętami zbliżył nas do siebie, co na pewno wpłynie pozytywnie na naszą pracę. Jedzenie było przepyszne! Warsztaty były bardzo przydatne. Będę mile wspominać ten weekend spędzony w Korabiewicach!

Oliwia, Viva! Piła

Spotkanie integracyjne Vivy, to najbardziej satysfakcjonujący wyjazd jaki miałem od długiego czasu. To zapewne jedyne wczasy specjalnie dla aktywistów działających na rzecz zwierząt! Wspaniała okazja do poznania osobiście zwierząt, które po interwencjach dostały nowy dom. Czuć, że są otoczone troską i chętnie przekazują dalej pozytywną energię. Na tyle na ile mogą. Tuląc się i nadstawiając się do głaskania. Świnie, kozy, konie, psy, ludzie. Wszyscy pozytywni i uśmiechnięci.

Michał, Viva! Poznań

Na ten zjazd wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością z dwóch powodów; po pierwsze nadarzyła się okazja, żeby spotkać się i wymienić poglądy z innymi ludźmi, którzy działają w jednej sprawie, mają podobne podejście do wielu spraw, a jednak są bardzo różni. Po drugie chcieliśmy poprzebywać ze zwierzętami oraz pomóc ludziom ze schroniska w ich codziennym trudzie. Wszystkie te oczekiwania się spełniły. Było ciekawie, miło, pracowicie. Nasza lokalna grupa bardziej się zintegrowała, poznaliśmy się lepiej i zacieśniliśmy więzy.

Teresa, Viva! Wrocław

IMG_4536(1)

Zjazd w Korabkach to był dobry, mądrze i wesoło spędzony czas. Dwa dni uśmiechu, radości, żartów i wzruszeń a nawet łez, bez których obyć się nie mogło bo przecież obcowaliśmy ze zwierzakami. Każda z tych czujących, kochanych istot ma swoją historię, chorobę, wspomnienia, cierpienie. Mieliśmy ogromną satysfakcję z pracy dla nich i jeszcze większy żal, że Korabiewice dla wielu z nas są tak daleko. Chciałoby się przyjeżdżać tu częściej. Ja osobiście wpisuję to wydarzenie do swojego kalendarza na 2018 na listę priorytetów, a już dziś mam dużo większą motywację do pracy nie tylko na rzecz wszystkich zwierząt, czy Vivy ale samego schroniska. To jest realny świat zwierząt uratowanych, ale przecież wciąż potrzebujących naszej pomocy. Cudowne, że mogliśmy to zobaczyć i dosłownie dotknąć.

Małgosia, Viva! Kraków

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares