O motywacji, wytrwałości i zwierzętach słów kilka.

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak można zmienić świat?

Pewnie przychodziły Ci do głowy przeróżne pomysły. Niestety, większość rozmyślań kończyła się wyobrażeniem przytłaczającej większości, która próbując nadążyć za otaczającym światem, spychała Twoje idee na boczny tor.

No cóż, gdyby wszyscy pozwolili swoim umysłom zmarginalizować własne recepty na lepsze życie, to pewnie nadal tkwilibyśmy w martwym punkcie u wrót braku rozwoju. Na zmianę świata przepis jest banalnie prosty – należy zacząć od siebie i uparcie dążyć do celu, starając się własną siłą i nadzieją przekonać innych, że warto uwierzyć w nas i w siebie.

shutterstock_641257942

Dla osób wrażliwych na cierpienie zwierząt kamieniem milowym był fakt, że media zwróciły uwagę na rosnącą grupę wegetarian oraz wegan, która niemal z każdej strony zyskuje coraz większe poparcie: restauratorów, sprzedawców, lekarzy, badaczy. Obecnie nikogo nie dziwi już fakt, że ktoś odmawia jedzenia mięsa podczas weekendowej posiadówki przy grillu. Pojawia się coraz więcej wegańskich i wegetariańskich restauracji, sklepy otwierają się na potrzeby swoich klientów. Gdyby jednostki nie odważyły się wynieść na światło dzienne własne ,,ja”, którego nieodzowną częścią jest miłość do zwierząt, nie udałoby się uświadomić tak dużej grupie ludzi, że możemy ograniczyć cierpienie tych, którzy sami nie mogą się obronić. To my, ludzie, musimy pamiętać, że oprócz aspektów środowiskowych, zdrowotnych i innych, zawsze w centrum zainteresowania wegetarian i wegan powinny znajdować się zwierzęta. Bądźmy ich orężem i nie pozwalajmy ich krzywdzić. Zasłużmy na to, by z dumą powiedzieć, że jesteśmy ludźmi.

W Sopocie w 2000 r. odbyło się sympozjum, na które przybyła Juliet Gellatley, założycielka organizacji Viva! Obliczono na nim, że ,,przeciętnie człowiek spożywa 5 krów, 20 świń, 29 owiec, 760 kurczaków, 46 indyków, 15 kaczek, 7 królików, 1,5 gęsi i 500 kg ryb”(1). Nadal wydaje nam się, że jedząc mięso, nie przyczyniamy się do cierpienia zwierząt? Na talerzu widzimy kawałek czegoś, co tak zgrabnie nazywamy ,,mięsem”, a nie martwą kaczką, kurczakiem czy krową, które ktoś musiał zabić i wyhodować najprawdopodobniej w strasznych warunkach.

Nie zapominajmy, że nauka to pokarm dla rozumu, jak stwierdził Lew Tołstoj, i aby wytrwać we własnych przekonaniach, wciąż należy się kształcić i nie porzucać edukacji prozwierzęcej. W dobie internetu informacji nam nie brak, a wręcz docierają do nas w nadmiarze. Czerpmy z tego garściami, ale nie wyłączajmy logicznego myślenia i bądźmy czujni. Każdy artykuł powołujący się na badania naukowe powinien być poparty źródłem, z którego zostały zaczerpnięte. Nie dajmy się omamić.

Nikogo nie można na siłę przekonać do diety roślinnej. Można jedynie w tym pomóc przez podzielenie się wiedzą z wiarygodnych źródeł i własnymi doświadczeniami. Może ktoś dzięki nam przestanie kupować jajka z chowu klatkowego lub odmówi sobie mięsnego posiłku? Nie bądźmy sędziami siebie nawzajem. Każdy musi dojrzeć powoli do zmian.

(1) „Wegetarianizm w praktyce. Wszystko to, co powinieneś wiedzieć, aby żyć zdrowo i w zgodzie z naturą” – Wojciech Łukaszewski

autor: Justyna Pałczyńska

 

 

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares