Wrzesień 23, 2009
· Opublikowany przez kuba w zapowiedzi
…a Ty siedzisz na tyłku! Na szczęście już niedługo będziesz mógł/mogła to zmienić!

Już 26 września Cyrk zALEWSKI po raz kolejny organizuje w Warszawie swój Festiwal Cyrkowy. Po raz kolejny również będziemy tam, aby pokazać nasz sprzeciw przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach.
Barbarzyński proceder tresury (a może bardziej odpowiednim słowem byłaby TORTURA?) zwierząt już dawno powinien był przestać być wykorzystywany. Okaleczone zwierzęta ubiera się w kolorowe stroje aby zakryć przed publicznością liczne rany. Zamknięte w ciasnych klatkach przewozi się na długich dystansach. Słonie tańczą na piłce, tygrysy skaczą przez płonące koło, lwy balansują na trapezach - bez wątpienia to czynności, których nie spotyka się w warunkach naturalnych.
Kolejny raz pojawiamy się, aby wyrazić nasz sprzeciw. Kolejny raz będziemy informować zmierzających do cyrku o prawdziwej twarzy cyrkowej “sztuki”. Kolejny raz będziemy protestować, gdy za kolorowymi ścianami namiotu zwierzęta będą wykonywać barbarzyńskie polecenia treserów/ek.
Serdecznie zapraszamy do przyłączenia się do naszych protestów. Odbędą się one 26 września, 3 i 17 października o godzinach 13 i 17, oraz 27 września, 4 i 18 października o godzinach 11 i 16 przed kasą cyrkową. Cyrk już rozkłada się w parku u zbiegu ul. Bitwy Warszawskiej i al. Jerozolimskich, niedaleko dworca PKP Warszawa Zachodnia. Pokażmy razem co myślimy o wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach!
Pomiędzy sobotnimi demonstracjami zapraszamy na piknik do parku - uraczymy się pysznymi smakołykami, pogramy we frisbee. A po - wspólny wypad do Cyklozy! :)
Więcej informacji można uzyskać tu.
Chcesz uzyskać więcej informacji o naszych happeningach lub działaniach? Przyjeżdżasz spoza Warszawy i potrzebujesz noclegu? Pisz na kuba@viva.org.pl!
Nie wiesz jak wygląda rzeczywistość zwierząt więzionych w cyrkach? Polecamy obejrzeć ten filmik.
Nie wiesz kim jest zALEWSKI? Tu się możesz dowiedzieć.
Żądamy natychmiastowej rezygnacji z wykorzystywania zwierząt w cyrku!
zALEWSKI - omijaj Warszawę szerokim łukiem! Nie jesteś tu mile widziany!
Zapraszamy w imieniu organizatorów:
Stowarzyszenie Empatia
Inicjatywa Warszawska
Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt
Sierpień 15, 2009
· Opublikowany przez kuba w różne
Dziś chciałem Wam polecić całkiem fajnego (foto?)bloga: http://madeinpain.wordpress.com. Znajdziecie tam trochę street artowego stuffu - od vlepek/vlekatów poprzez szablony po graffiti. Tematycznie - głownie prawa zwierząt, ale nie tylko - oprócz spraw prozwierzęcych na pewno znajdziecie trochę ostrej krytyki popkultury, nieco praw ludzi czy parę rzeczy zainspirowanych muzyką. Mocno inspirujące.
Zachęcam do dodania sobie do czytnika RSS, tak aby zawsze być “up-to-date”, jeśli chodzi o nowości na tymże blogu.
Czytaj dalej »
Lipiec 21, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Ostatnia relacja z pojedynczego happeningu, planujemy jeszcze taką zbiorczą, ogólną relację z całej trasy - z podsumowaniem całości i innymi nudami, ale to już po naszym powrocie z Czech. Tymczasem - ostatnie zaległości z trasy należy nadrobić!

Czytaj dalej »
Lipiec 20, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Dziś kolejna opóźniona relacja - tym razem Toruń. Mam nadzieję, że przed naszym (moim i Marty) wyjazdem do Czech w środę rano uda nam się nadrobić zaległości w blogowaniu. Wracając jednak do sedna - po całkiem przyjemnej podróży z Olsztyna wyładowaliśmy nasze bagaże w grodzie Kopernika.

Czytaj dalej »
Lipiec 19, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Na wstępie wypada nam przeprosić za powstałe opóźnienie w blogowaniu. Końcówka trasy była niesłychanie intensywna, mieliśmy dużo na głowie, do tego trochę problemów technicznych i jakoś tak czas mijał… a jak wróciliśmy do Warszawy to jeszcze parę spraw trzeba było zakończyć, odpocząć nieco też. :) No i dziś bierzemy się za nadrabianie zaległości - oczywiście w kolejności chronologicznej, a więc na warsztat wziąłem Olsztyn.

Czytaj dalej »
Lipiec 16, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
…na dwa dni! Z jednej strony nie mieliśmy dnia wolnego, codziennie happening. Z drugiej strony jeden wieczór mogliśmy spędzić na odpoczynku, a nie przemierzaniu kolejnych kilometrów w naszym niebieskim combi wehikule. No i pranie - wreszcie mogliśmy zrobić pranie. O jak bardzo nam tego prania brakowało! Zarzuciliśmy więc kotwicę przy kwaterze głównej Avocado Vegan ( ;) ) Catering & Clothing po najdłuższym (ponad 350 kilometrów) odcinku.

Czytaj dalej »
Lipiec 13, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Na wstępie wypada mi przeprosić za powstałą ostatnio obsuwę w dodawaniu relacji na bloga - mamy małe problemy techniczne. Mianowicie psuje nam się wtyczka od laptopa (a może to gniazdo?), co bardzo utrudnia ładowanie go w ogólności, a podłączenie go do prądu w samochodzie jest prawie że awykonalne. Dodając do tego baterię, która wystarcza na godzinę pracy… sami widzicie, że jest ciężko. Do tego dochodzi ogólne zmęczenie, dłuższe odcinki, które pojawiają się w tej części trasy i wzrastającą ilość bagaży (tak, tak, dokupujemy m.in. książki, robimy zapasy club-mate etc.)… Ok, po tym przydługim wstępie mogę przejść do sedna sprawy - zapraszam więc do czytania.

Czytaj dalej »
Lipiec 12, 2009
· Opublikowany przez kuba oraz martapaciorkowska w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Jak ktoś napisał już w komentarzach do wcześniejszego wpisu, „w Sycowie było super”. Bardzo cieszymy się, że na naszej trasie pojawiła się mniejsza miejscowość. Po wizycie w Katowicach wklepaliśmy w GPS adres harcówki, w której mieliśmy nocować. Nasz niezawodny przewodnik o głosie Krzysztofa Hołowczyca doprowadził nas pod samą bramę wjazdową.
Czytaj dalej »
Lipiec 10, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Po wizycie w górach udaliśmy się do Katowic. Z Bielska-Białej droga była łatwa, krótka i prosta, ale samo jeżdżenia po Katowicach - koszmar - tzn. byłby bez GPS, choć i tak ciężko się jeździło. Na dworcu poczekaliśmy na Anię (no, tu też ciężko było się skomunikować i wytłumaczyć gdzie stoimy dokładnie) i z Ania popędziliśmy do domu jej mamy. Na kolację zjedliśmy pyszną lasagne i poszliśmy spać. Sen krótki, ale pozwolił nam wypocząć… rano jednak obudziliśmy się i czekała na nas niespodzianka…

Czytaj dalej »
Lipiec 5, 2009
· Opublikowany przez kuba w chów przemysłowy śmierdzi, relacje
Wczoraj wieczorem udało nam się dotrzeć do Krakowa - przygód nie było żadnych co prawda, ale jak do tej pory była to nasza najdłuższa trasa. Wiem, 270 km nie robi wielkiego wrażenia, ale to i tak więcej niż nieco ponad 100, jak bywało do tej pory.

Czytaj dalej »