Archiwum dla chów przemysłowy śmierdzi

Ciasto w miasto!

Każdy z nas kocha ciasta i ciasteczka. Wszyscy chcemy pomagać zwierzętom. Najedz się do syta słodkościami i pozwól w ten sposób Fundacji Viva! dalej pomagać zwierzętom.

Czytaj dalej »

Brak komentarzy »

Postęp w sprawie kur niosek chwilowo zagrożony

Polscy hodowcy z ministrem rolnictwa na czele obudzili się po dziesięciu latach snu zimowego. Obudzili się i rozpoczęli lament, że do 2012 roku nie zdołają zmienić klatek dla kur niosek na większe. Protestują, chociaż sami się w 1999 roku na te 13 lat okresu przejściowego zgodzili, doprowadzając przy okazji niejednego obrońcę i niejedną obrończynię praw zwierząt do etycznej apopleksji. Trzynaście lat - przecież to bardzo dużo czasu.

zdjecie-dzieki-uprzejmosci-compassion-over-killing Czytaj dalej »

Brak komentarzy »

McDonald’s uprawia greenwashing cz.2

McDonalds Logo

Przedstawiciele McDonald’s oznajmili, że sieć fast-foodowych restauracji zmieni barwy. Zastępca dyrektora generalnego na Niemcy, Holger Beeck, oświadczył, że logo firmy w przyszłości widniało będzie na zielonym tle.

Czytaj dalej »

1 komentarz »

Ostatnia relacja z trasy - Bydgoszcz!

Ostatnia relacja z pojedynczego happeningu, planujemy jeszcze taką zbiorczą, ogólną relację z całej trasy - z podsumowaniem całości i innymi nudami, ale to już po naszym powrocie z Czech. Tymczasem - ostatnie zaległości z trasy należy nadrobić!

bgd

Czytaj dalej »

Brak komentarzy »

Trasa o chowie w Toruniu.

Dziś kolejna opóźniona relacja - tym razem Toruń. Mam nadzieję, że przed naszym (moim i Marty) wyjazdem do Czech w środę rano uda nam się nadrobić zaległości w blogowaniu. Wracając jednak do sedna - po całkiem przyjemnej podróży z Olsztyna wyładowaliśmy nasze bagaże w grodzie Kopernika.

torun

Czytaj dalej »

1 komentarz »

Relacja z Olsztyna - nadrabiamy zaległości w blogowaniu.

Na wstępie wypada nam przeprosić za powstałe opóźnienie w blogowaniu. Końcówka trasy była niesłychanie intensywna, mieliśmy dużo na głowie, do tego trochę problemów technicznych i jakoś tak czas mijał… a jak wróciliśmy do Warszawy to jeszcze parę spraw trzeba było zakończyć, odpocząć nieco też. :) No i dziś bierzemy się za nadrabianie zaległości - oczywiście w kolejności chronologicznej, a więc na warsztat wziąłem Olsztyn.

olsztyn

Czytaj dalej »

Brak komentarzy »

Viva zakotwiczyła w Trójmieście…

…na dwa dni! Z jednej strony nie mieliśmy dnia wolnego, codziennie happening. Z drugiej strony jeden wieczór mogliśmy spędzić na odpoczynku, a nie przemierzaniu kolejnych kilometrów w naszym niebieskim combi wehikule. No i pranie - wreszcie mogliśmy zrobić pranie. O jak bardzo nam tego prania brakowało! Zarzuciliśmy więc kotwicę przy kwaterze głównej Avocado Vegan ( ;) ) Catering & Clothing po najdłuższym (ponad 350 kilometrów) odcinku.

Czytaj dalej »

1 komentarz »

Chów przemysłowy śmierdzi w Szczecinie.

Bardzo cieszę się, gdy koordynatorzy lokalni postanawiają wzbogacić naszą małą akcję o swoje pomysły. We Wrocławiu był to stolik z petycjami i zdjęcia, w Poznaniu – maski gazowe i własnoręcznie robione koszulki. W Szczecinie happening wzbogacony został o element muzyczno-taneczny. Nasz lokalny koordynator Łukasz, który tworzy muzykę, zaprezentował w jego trakcie utwór „Mleczko”, w którym industrialne bity przeplatały się z odgłosami wydawanymi przez cierpiące krowy. Muzyka zwracała uwagę przechodniów.

Czytaj dalej »

4 komentarzy »

Poznań – miasto doznań!

Brak słów, żeby to opisać! Pod Arsenałem na starym rynku zebrało się dzisiaj 30 osób! Wszyscy po to, aby zaprotestować przeciwko przemysłowym hodowlom i zachęcić do weg(etari)anizmu. Był z nami Jurek Duszyński z Zielonej Polski, który z przemysłowym chowem walczy już 30 lat.

Czytaj dalej »

3 komentarzy »

Wrocław - byliśmy tam!

Na wstępie wypada mi przeprosić za powstałą ostatnio obsuwę w dodawaniu relacji na bloga - mamy małe problemy techniczne. Mianowicie  psuje nam się wtyczka od laptopa (a może to gniazdo?), co bardzo utrudnia ładowanie go w ogólności, a podłączenie go do prądu w samochodzie jest prawie że awykonalne.  Dodając do tego baterię, która wystarcza na godzinę pracy… sami widzicie, że jest ciężko. Do tego dochodzi ogólne zmęczenie, dłuższe odcinki, które pojawiają się w tej części trasy i wzrastającą ilość bagaży (tak, tak, dokupujemy m.in. książki, robimy zapasy club-mate etc.)… Ok, po tym przydługim wstępie mogę przejść do sedna sprawy - zapraszam więc do czytania.

Czytaj dalej »

Brak komentarzy »