Wege psy!

W ostatnim, marcowym, numerze miesięcznika „Mój Pies” jedna z czytelniczek zapytała o możliwość odżywiania będącego pod jej opieką psa karmą wegetariańską. Odpowiedzi udzielał specjalista z SGGW. Zgodził się co do tego, że psy mogą się prawidłowo rozwijać na odpowiednio zbilansowanym pokarmie roślinnym. Chodzi tu nie tylko o samodzielnie przez nas przygotowywane posiłki dla psów, ale także o specjalistyczną, fortyfikowaną we wszystkie niezbędne składniki, karmę wegetariańską, którą można kupić również w Polsce. Jej cena jest zwykle porównywalna do najlepszej jakościowo karmy mięsnej. Ciekawy artykuł dotyczący wegetariańskich psów ukazał się również niedawno tutaj. Większość ludzi (w tym duża liczba wegetarian i wegan) jest przeciwna podawaniu psom karmy wegetariańskiej.

W dyskusji na ten temat nieodmiennie padają dwa poniższe argumenty:

1. Pies jest mięsożerny.
Pies jest, podobnie jak człowiek, zwierzęciem wszystkożernym. Producenci wegetariańskiej karmy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Podobnie jak z zapotrzebowania psa na poszczególne składanki odżywcze. Wegańskie czy wegetariańskie karmy dla psów również muszą przejść badania pod kątem ewentualnych zagrożeń zdrowotnych. Niewielki wciąż rynek wege karm (zwłaszcza w Polsce) nie pozwala na oferowanie niesprawdzonych i niebezpiecznych produktów.

2. Wegetarianizm jest dla psa nienaturalny.
Podstawowym problemem jest definicja pojęcia „naturalny”. Jeżeli założymy, że są to wszystkie cechy, zachowania i potrzeby wynikające z naszego przystosowania biologicznego szybko okaże się, że zmuszamy psy do o wiele większej ilości nienaturalnych zachowań aniżeli jedzenie wege karmy. Co więcej, na co dzień, w sposób nienaturalny postępuję również większość z nas. Zamiast stymulować swoje mięśnie na spacerze wybiera jazdę samochodem lub komunikacją miejską. Pożeramy kilogramy, niezdrowej i absolutnie nienaturalnej żywności. Coraz więcej ludzi cierpi na olbrzymi stres wywołany ogromem nienaturalnych sytuacji, które wymusza na nas praca, obowiązki, kariera itd.

Niestety, funkcjonując w „cywilizacji” i akceptując ewolucje kulturową musimy dokonywać pewnych ustępstw, które pozwolą nam w społeczeństwie sprawniej funkcjonować. Mało kto może sobie pozwolić na poranny spacer do pracy.

Psy, jako zwierzęta udomowione, również musiały się do tej sytuacji dostosować. Wymuszamy na nich konkretne zachowania, w trosce nie tylko o ich dobro ale i własną wygodę. Większość psów, postawiona przed wyborem smycz-swoboda ruchu wybierze to drugie. Część z nich żywi również głęboką awersję do kotów. Niektóre próbują je zagryzać. Nie znam jednak nikogo kto by im na to pozwolił.

Spędzanie kilku godzin dziennie na kanapie jest dla psa również zachowaniem nienaturalnym. Nawet jamnik powinien dziennie przebiec/przetruchtać minimum 4 km żeby zachować dobrą kondycję psychiczną i fizyczną. Mieszkanie w mieście również służy psom mniej niż życie na wsi. W porównaniu do tych ograniczeń podawanie psu pełnowartościowej(!), zdrowej, zbilansowanej karmy wegetariańskiej wydaje się nie nosić znamion szczególnie okrutnej ingerencji w jego życie.

Warto również pamiętać, że sposób odżywiania konkretnych zwierząt definiuje bardziej zapotrzebowanie na poszczególne składniki, aniżeli rodzaj pokarmu. Jeżeli człowiekowi do życia niezbędna jest witamina K to dla organizmu nie ma znaczenie źródło jej pochodzenia, a jedynie ona sama. Nie ma konieczności spożywania ryb, jest konieczność spożywania kwasów omega-3. Zamiast ryb możemy więc sięgnąć po orzechy włoskie lub olej lniany.

Suplementacja witaminy b12 w psiej karmy wegańskiej również nie zagraża jego życiu tak jak nie zagraża życiu żadnych wegan.

Wielu zdaje, na pozór retoryczne pytanie – co wybierze pies gdy będzie miał do wyboru miskę z mięsem oraz miskę z wege karmą? Odpowiedź zależy od samego psa. Pies znajdujący się pod moją opieką zasmakował w wegańskiej karmie blisko dwa lata temu. Większość unika jednak pytań co wybrałby pies gdyby mógł – miskę z trującymi dla niego orzechami i czekoladą czy miskę z mięsem? Co by wybrał – kanapę czy zabawę na świeżym powietrzu? Smycz czy swobodę ruchu? Ganianie kotów czy posłuszeństwo?

Pamiętajmy, że mięsna karma dla psów stanowi ten sam element brutalnej, masowej eksploatacji zwierząt, co mięso przeznaczone dla ludzi. Nie ma nic wspólnego z naturalnym, rozgrywającym się w granicach ekosystemu, pozyskiwaniem pożywienia.

To na wypadek gdyby ktoś chciał nam błyskotliwie zarzucić zmuszanie do jedzenia soi tygrysów czy lwów.

P.S.1 Tutaj przeczytacie o, jednym z najsłynniejszych wegańskich psów, który przeżył ponad 27 lat!

P.S. 2 Koty, jako zwierzęta mięsożerne, również mogą spożywać odpowiednio fortyfikowaną, dostępną na rynku karmę wegetariańską (przeczytacie o tym tutaj). Ona również była przebadana i dopuszczona do użytku. Nie udawajmy mądrzejszych niż jesteśmy i zaufajmy lekarzom i specjalistom opracowującym tego rodzaju pożywienie. Ich zarobki nie wzrosną jeżeli przyczynią się do śmierci któregokolwiek kota.

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares