Wszystko o witaminie B12 cz.2

Koontynuujemy nasz wpis na temat kontrowersji związanych z witaminą B12. Pierwszą część artykułu znajdziecie tutaj. O B12 powiedziano już bardzo dużo, mimo to wciąż wiele osób gubi się w krążących po internecie, na jej temat, teoriach. Pisaliśmy już o tym, że B12 nie znajdziemy w kiszonych produktach roślinnych. Nie możemy również liczyć na to, że będziemy ją syntezować z jelita grubego.

shutterstock_114699811

Czas rozprawić się z kolejną porcją mitów na jej temat.

4. Witamina B12 znajduje się w spirulinie i chlorelli

Niestety, producenci suplementów z alg, nagminnie wprowadzają swoich klientów w błąd. Artykuły na temat zawartości witaminy B12 w spirulinie są nieprawdziwe! Podobnie jak etykiety suplementów z alg, które zawierają oznaczenie z witaminą B12. Ani w spirulinie ani w chlorelli nie ma witaminy B12. Wbrew temu co piszą na ten temat producenci suplementów.

Cała historią o rzekomo bogatych w B12 algach morskich oparta jest na wykryciu w spirulinie i chlorelli analogów witaminy B12. To nie jest to samo! Analogi witaminy B12 są nieaktywne, a co gorsza mogą zajmować miejsce faktycznej witaminy B12. Dlatego suplementacja witaminą B12 jest nieodzowna na diecie roślinnej. Zwłaszcza jeżeli spożywamy regularnie algi morskie.

5. Zapasy witaminy B12 w wątrobie starczą nam na kilka lat

Nikt tego nie wie. Aby się o tym przekonać musielibyśmy zrobić biopsję wątroby. Nic nie wskazuje na to aby w wątrobie mogły znajdować się aż tak duże zapasy B12. Nawet gdyby było to prawdą, witamina zmagazynowana w wątrobie i tak byłaby nieodstępna dla naszego mózgu.

6. A ja mam kolegę, który nie suplementuje B12 i nic mu nie jest…

Tzw. dowody anegdotyczne nie są argumentem w debacie naukowej. Na zasadzie dowodów anegdotycznych można próbować dowieźć wszystkiego. Możemy znaleźć pojedyncze przypadki najbardziej nawet dziwacznych sytuacji, historii i zdarzeń. Nie dotyczą one jednak nigdy ogółu społeczeństwa.

W przypadku osoby, która na diecie roślinnej nie suplementuje B12, a mimo to po kilku latach nie ma objawów niedoboru (co potwierdzić może tylko badanie) nie jesteśmy w stanie stwierdzić co tak naprawdę się stało. Nie znamy jej dokładnej historii. Nie wiemy co dokładnie je, co jest przyczyną, co skutkiem. Potrzebowalibyśmy szczegółowych badań, które prześwietliłyby sposób życia i dietę danej osoby pod kątem B12. Historia opowiedziana znajomemu, nic w tym kontekście nie znaczy.

Pojedyncze przypadki braku niedoboru B12 nie mogą przysłaniać faktu, że jej faktyczne niedobory występują najczęściej właśnie u wegan. Zamiast zastanawiać się jakie nadnaturalne moce trzeba posiąść aby obyć się bez suplementacji wygodniej jest po prostu pójść do apteki po kilka zwykłych tabletek. Pogarszanie statystyk zdrowia wegan nie wyjdzie zwierzętom na dobre.

Facebook Comments

Może Ci się również spodoba

Shares